Samobójstwa w Polsce

Sytuacja w naszym kraju staje się niepokojąca. Z roku na rok przybywa osób, które postanowiły targnąć się na własne życie. Średnia wieku powoli się obniża, co oznacza, że ofiarami stają się coraz młodsze osoby.

 

Pierwszą rzeczą, której nie można zbagatelizować jest statystyka umieszczona w dwóch różnych miejscach: na stronie GUS i głównej stronie policji. Liczby w obu miejscach znacząco się od siebie różnią. 

Z danych GUS-u wynika, że liczba samobójstw z każdym rokiem rośnie. Statystyki policji pokazują tendencję spadkową. Skąd tak wielkie rozbieżności?

Inną ważną kwestią jest podział na płci. Aż 85% samobójców (2012r.) to mężczyźni. Pozostałe 15% - kobiety.

Przyczyny popełniania samobójstw są bardzo różne. Niestety w wielu przypadkach (aż 66%) nie są znane. Do znanych należą:

  • choroba psychiczna
  • nieporozumienia rodzinne
  • przewlekła choroba
  • zawód miłosny
  • warunki ekonomiczne
  • nagła utrata źródeł utrzymania
  • śmierć bliskiej osoby
  • problemy szkolne
  • trwałe kalectwo
  • niepożądana ciąża
  • popełnienie przestępstwa, wykroczenia

Smutne jest to, że coraz częściej motywem są problemy z pieniędzmi i długi. W statystykach nie ma mowy o winie sądów, urzędników, oraz innych instytucji. W machinie gospodarki mając określony cel działania, potrafią zniszczyć osobę (szczególnie przedsiębiorcę), oraz jej cały dobytek. Nikt nie zastanawia się nad stratami jakie ona poniesie, a nad własnym dobrem. Wmanewrowanie niewinnego człowieka w "prawne gry", które toczą się latami, może doprowadzić do głębokiego załamania, depresji, czego skutkiem jest targnięcie się na własne życie. Ileż to podobnych przypadków jest opisywanych w mediach. Niestety nie szuka się winnych śmierci, a poprzestaje na analizie działań zmarłego. 66% to przypadki, w których nie poznano przyczyny popełnienia samobójstwa. Nie poznano, czy nie chciano poznać?

Rzadko wspomina się też o problemach młodych osób. W szkole taki człowiek zazwyczaj nie jest otoczony szczególnym zainteresowaniem nauczycieli, pedagogów czy psychologów. Ogranicza się ono do jednostek lekcyjnych. Przez resztę czasu młodzieniec zdany jest na siebie i nie zawsze znajduje wspólny język z otoczeniem. Łatwo w takiej sytuacji stać się osobą wyśmiewaną, inną, gorszą. To są tysiące przypadków, które się zwykle przemilcza. Rówieśnicy nie zastanawiają się nad krzywdą dziecka i wspólnie potrafią się nad nim znęcać. Takie zachowanie nie zamyka się na mury szkolne, rozprzestrzenia się także w sieci. Brak wsparcia ze strony rodziny, nauczycieli i znajomych, skutkuje załamaniem.

Co więcej, kolejnym spostrzeżeniem jest bagatelizowanie problemów innych osób. Często jest tak, że samobójcy dają oznaki, że dzieje się z nimi coś złego. Pojawia się dziwne zachowanie, smutne wpisy na portalach społecznościowych, a nawet zapowiedzi odebrania sobie życia. Rzadko następuje sytuacja, w której wyciągamy pomocną dłoń, rozmawiamy z tą osobą, dajemy wsparcie psychiczne. Zazwyczaj nie bierzemy poważnie podobnych zachowań, przechodzimy koło nich obojętnie. Pojawia się pytanie: czy gdybym wtedy zareagował, ten człowiek byłby dziś szczęśliwy?

Liczba samobójstw zaczyna przerastać śmierć w wyniku wypadków. Dwa razy więcej osób jest wtedy pod wpływem alkoholu, który obniża lęk w takich sytuacjach. Najczęstszym sposobem odebrania sobie życia jest powieszenie się. Duży procent stanowi też rzucenie się z wysokości. Zamachów na własne życie dokonują już 10-latkowie. To zatrważające, że samobójcami stają się także dzieci. 

Wszelkie statystyki dostępne są do roku 2012. Perspektywy mówią jednak, że liczba samobójstw w kolejnych latach wzrośnie.

Nie przechodźmy obojętnie obok krzywdy innych ludzi. Aż 8 na 10 osób przed samobójczą śmiercią wysyła sygnały, że dzieje się coś złego.